Świetny park dla psów! Jest dobrze utrzymany, jest miejsce na darmowe grille i stoły. Nie wspominając o małej plaży, gdzie nasze futrzane pociechy mogą popływać i świetnie się bawić.
Jedyną rzeczą jest to, że kiedy pada deszcz, park robi się błotnisty.
Piękny spacer po lesie żeby dostać się do promu w zoo Troonga.
Plaża Sirius Cove to głęboka, spokojna zatoka w Sydney Harbour, nazwana na cześć okrętu flagowego Pierwszej Floty, HMS Sirius. To tutaj w 1789 roku usunięto osady z kadłuba statku, zaledwie 6 miesięcy przed jego zatonięciem. Wszystko to wydarzyło się na ziemi Ludu Borogegal, w dzielnicy, którą obecnie znamy jako Mosman.
Dziś obszar ten jest głównie używany przez ludzi z psami. Rezerwat Sirius Cove jest plażą dla psów na luzie przez cały dzień w dni robocze oraz przed 9 rano i po 16 popołudniu w soboty, niedziele i święta. Niestety nikt tych psów nie nauczył czytać, więc w wielkanocną święto były tam piłki i psy leciały w każdym kierunku, a ciche okolice przebijały podekscytowane szczekania.
Na wschodnim brzegu głębokiej zatoki jest zestaw schodów zbudowany z kamiennego muru oporowego, który zapewni Ci krótszą trasę przez płyciny. Przeprowadza Cię on daleko od psów, jeśli nie są one Twoją bajką. Woda jest piękna i czysta, pełna ryb. Widzieliśmy wiele srebrnych błysków unoszących się między zakotwiczonymi łodziami. Jeśli chodzi o udogodnienia, są tam bloki toaletowe, fontanny z wodą dla psów i ludzi, grille oraz dużo cienia, co sprawia, że jest to przyjemne miejsce do pływania w upalny dzień. Parking jest rozsądny, zarówno blisko wejścia do rezerwatu, jak i na okolicznych ulicach.