Jedno z "miejsc, które trzeba zobaczyć", jeśli spędzasz wakacje w Sfântu Gheorghe. Ciekawe jest zobaczyć i być na dzikiej plaży, zaczyna się dużym obszarem drobnego piasku, a następnie następuje "bariera" muszli, dość wyzwanie, jeśli jesteś boso, potem znów drobny piasek i fale. Widok z lewej na prawą jest cudowny, szkoda, że jeśli przyjedziesz drogą, która łączy miasto i plażę, przy wejściu wita cię taras, którego nie powinno tu być. Gdybym chciał coś takiego, pojechałbym do Mamaia.
Jeśli wybierzesz się w prawo, niezbyt daleko, około 20 minut spacerem, dotrzesz do miejsca, gdzie rzeka Sfântul Gheorghe wpada do Morza Czarnego. Oprócz widoku możesz zdobyć kilka darmowych pamiątek, podczas tych spacerów łatwo spotkać muszle średnich ślimaków morskich, jest ich więcej, jeśli pójdziesz w górę rzeki Sfântul Gheorghe. Uwaga, jeśli zdecydujesz się wrócić do miasta, idąc w górę rzeki, plaża będzie przecięta kanałem, więc będziesz musiał zrobić objazd, sprawdź mapy google, aby znaleźć małą ścieżkę. Plaża jest również idealna dla biegaczy.
ZI LUNA
Nieznający się na plażowaniu
One of the must-see places when visiting Sfântu Gheorghe is the wild beach. It features a large area of fine sand, followed by a challenging barrier of shells, and then more fine sand and waves. The view from left to right is wonderful, but unfortunately, there is a terrace at the entrance that doesn't belong there. If you prefer something like that, Mamaia would be a better choice.
If you go right, just a 20-minute walk away, you will reach the spot where the Sfântul Gheorghe arm meets the Black Sea. You can collect free souvenirs like medium sea snail shells during your walks, and there are even more if you go up the Sfântul Gheorghe arm. Just be aware that if you choose to return to town by going up the arm, you will encounter a canal that cuts off the beach, so you'll need to find a detour using Google Maps.
The beach is also great for joggers.