Lila Gardener
Nieznający się na plażowaniu
Gdybym musiał podsumować ten ośrodek w kilku słowach, powiedziałbym, że był niesamowicie nudny. Podczas naszego pobytu mini-księżycowego w Cap Juluca mój mąż i ja nie mogliśmy nie zastanawiać się, czego brakowało nam.
Cała posiadłość wydawała się martwa, pozostawiając nas bardzo znudzonych. Ponadto budynki i pokoje desperacko muszą zostać zburzone i odbudowane. Podczas gdy wystrój i niektóre z wykończeń były ładne, można było łatwo powiedzieć, ile lat miał ośrodek przy wyciekach i słabo załatanych otworach w ścianach restauracji i pokoi. Ściany były tak cienkie, że byłem przekonany, że ktoś był w naszym pokoju przez całą noc. Łóżka były tak niewygodne, jak spanie na skale, a to pochodzi od kogoś, kto woli mocny materac. Musieliśmy nawet narzekać na zarządzanie na łóżkach, a ich rozwiązaniem było dodanie poduszek. Ale dlaczego mielibyśmy narzekać przede wszystkim? Biorąc pod uwagę cenę pokoi, wszystkie łóżka powinny być wygodne od pierwszej nocy.
Jeśli chodzi o usługę, zrozumieliśmy, że sprawy poruszają się wolniej w „czasu wyspie”, ale ta wymówka szybko straciła ważność, gdy postanowiliśmy opuścić naszą rezerwację na Cap i zamiast tego pozostać w czterech sezonach. Różnica w służbie między CAP a czterema sezonami była jak noc i dzień. Atmosfera w czterech sezonach była znacznie bardziej żywa i ekskluzywna, a jedzenie uzasadniało cenę, w przeciwieństwie do rozczarowujących posiłków w Cap.
Ostatnią rzeczą, o której warto wspomnieć, jest to, że spodziewałem się, że 5-gwiazdkowy kurort zwróciłby uwagę na szczegóły i ma znacznie bardziej imponujący pogląd po przybyciu. Niestety, większość pokoi stanęła w obliczu przygnębiającego „stawu” z widokiem na podsumowane betonowe budynki. Jako nieruchomość Belmond nie byłem pod wrażeniem i miałem wyższe oczekiwania co do poziomu szczegółowości i ogólnego doświadczenia. Zostawiłem ten ośrodek, czując się niesamowicie rozczarowany naszym mini-księżycowym. Na pewno uniknę nieruchomości Belmond na nasz miesiąc miodowy.
Maundays Bay to prawdziwy skarb. Willa hotelowa to piękna marokańska miraż pustyni. Jedzenie w hotelu jest niesamowite, ale Uchu było naszym ulubionym. Obsługa w hotelu jest niesamowita. Nawet przed przybyciem upewnili się, że czeka na mnie mój ulubiony model suszarki do włosów. Alexander i Delano przy basenie sprawią, że poczujesz się komfortowo przez cały dzień. Z pewnością będzie to nasz dom na Anguilli, gdy wrócimy.