Oto autentyczna natura Krymu. Uczestniczę w konferencji matematycznej, która odbywa się corocznie podczas ostatniej zmiany przed zamknięciem bazy. Nie ma nikogo oprócz uczestników konferencji. Dlatego jest cicho, rzadko tłoczno, intymnie. To jest cenne. Na bazie są dobre budynki z przytulnymi pokojami, jedzenie jest demokratyczne, ale smaczne, obfite i pożywne. Nie ma tutaj kurortowego luksusu, wiele rzeczy wymaga poprawy, zwłaszcza plaża, ale zakochujesz się w tym miejscu i nie możesz już sobie wyobrazić września bez wyjazdu tutaj. Widoki natury - morze, głazy, na które uderzają fale ("fale pieści zmęczone skały"))), góry wiszące nad bazą i często spowite pięknymi chmurami, jakby zsuwały się z niej - przenikają do duszy i przypadkowo ją porwą... A na bazie jest wiele rzeźb zwierząt i uroczych postaci z bajek. Oto orzeł, rozpościerający skrzydła jakby do lotu, i pantery kryjące się w krzakach, i dumny jeleń leżący na ogromnym głazie (zwierzęta wyglądają jakby były żywe!), i Królewna Śnieżka otoczona przez siedmiu krasnoludków, i wesoły kucharz w czapce zapraszający na obiad... Krótko mówiąc, to miejsce z wielką duszą - dla tych, którzy są gotowi to poczuć. Kocham!!!
Przetłumaczono
Pokaż oryginał
Zobacz tłumaczenie
Here is the authentic nature of Crimea. I attend a mathematical conference, which is held annually during the last shift before the base is closed. There is no one left except the conference participants. And therefore it is quiet, sparsely crowded, intimate. This is what is valuable. At the base there are good buildings with cozy rooms, the food is democratic, but tasty, plentiful and nutritious. There is no resort chic here, a lot of things need improvement, especially the beach, but you fall in love with this place and can no longer imagine September without a trip here. Views of nature - the sea, boulders on which waves crash ("waves caress tired rocks"))), mountains hanging over the base and often shrouded in beautiful clouds, as if sliding from it - penetrate the soul and accidentally abduct it... And at the base there are many sculptural figures of animals and cute fairy-tale characters. Here is an eagle, spreading its wings as if to take off, and panthers hiding in the bushes, and a deer proudly lying on a huge boulder (the animals look like they are alive!), and Snow White surrounded by seven dwarfs, and a cheerful chef in a cap calling for dinner... In a word, this is a place with a big soul - for those who are ready to feel it. I love!!!
Oto autentyczna natura Krymu. Uczestniczę w konferencji matematycznej, która odbywa się corocznie podczas ostatniej zmiany przed zamknięciem bazy. Nie ma nikogo oprócz uczestników konferencji. Dlatego jest cicho, rzadko tłoczno, intymnie. To jest cenne. Na bazie są dobre budynki z przytulnymi pokojami, jedzenie jest demokratyczne, ale smaczne, obfite i pożywne. Nie ma tutaj kurortowego luksusu, wiele rzeczy wymaga poprawy, zwłaszcza plaża, ale zakochujesz się w tym miejscu i nie możesz już sobie wyobrazić września bez wyjazdu tutaj. Widoki natury - morze, głazy, na które uderzają fale ("fale pieści zmęczone skały"))), góry wiszące nad bazą i często spowite pięknymi chmurami, jakby zsuwały się z niej - przenikają do duszy i przypadkowo ją porwą... A na bazie jest wiele rzeźb zwierząt i uroczych postaci z bajek. Oto orzeł, rozpościerający skrzydła jakby do lotu, i pantery kryjące się w krzakach, i dumny jeleń leżący na ogromnym głazie (zwierzęta wyglądają jakby były żywe!), i Królewna Śnieżka otoczona przez siedmiu krasnoludków, i wesoły kucharz w czapce zapraszający na obiad... Krótko mówiąc, to miejsce z wielką duszą - dla tych, którzy są gotowi to poczuć. Kocham!!!