Na pierwszy rzut oka to bardzo piękna zatoka, ale przy bliższym przyjrzeniu się jest ekologicznym bałaganem pierwszej kategorii: 1. Dużo wodorostów jest uszkodzonych podczas kotwiczenia. Zdecydowanie powinny być tu zainstalowane bojki. 2. Woda jest pełna mikroplastików; Po kąpieli skóra pokryta jest małymi kawałkami plastiku. 3. 'Plaża' jest tak mocno zaśmiecona plastikowymi butelkami czy podobnymi, że niemożliwe będzie zebranie wszystkich śmieci i sensowne ich zutylizowanie gdzie indziej, nawet mając kilka worków na śmieci; Dobra wola zawodzi tutaj z powodu ilości plastikowych odpadów. 4. Opuszczone budynki (hotel/dom dziecka) są gotowe do wyburzenia i pełne worków ze śmieciami, materacy i innych odpadków. Kilka lat temu UE sfinansowała projekt uprawy fig w tej zatoce; Wolałaby skarcić Chorwatów, aby pozbyli się takich dzikich wysypisk. Najpierw posprzątajcie, potem pieniądze z UE przyjdą na plantację... Morze Śródziemne jest martwe! Rybacy, którzy są tu nadal aktywni, nie będą mogli łowić przez co najmniej pięć lat, aby umożliwić odbudowę stanu ryb.