Nessa Szemethy
Nieznający się na plażowaniu
Gdyby wszystko poszło zgodnie z planem, mógłbym dać ocenę dwie gwiazdki. Mimo że powiedziano nam, że będzie trzy wycieczki dziennie, byliśmy rozczarowani, gdy odkryliśmy, że dostępna jest tylko jedna po przyjeździe. Oznaczało to, że musieliśmy wyjechać wcześniej niż przewidywano, ale z perspektywy czasu było to błogosławieństwo w przebraniu. Wiatr był niesamowicie silny, a piasek na Golden Beach czuł się jakby nas bombardował. Szukaliśmy schronienia w lesie, aby uniknąć wiatru, ale natknęliśmy się na uciążliwe muchy. Wielu innych turystów dzieliło nasze frustracje i kontynuowało poszukiwania odpowiedniego miejsca. Ostatecznie wróciliśmy na molo, gdzie woda była kamienista, ale spokojniejsza bez wiatru. Wyspa jest dość mała, a jeśli odwiedza się ją trzy razy dziennie, jest skazana na przeludnienie. Sugerowałbym zamiast tego zwiedzenie jednej z pięknych plaż Krety. Na ulotce reklamowano leżaki, ale ich nie było nigdzie do znalezienia, a tawerna już nie działa. Pomimo tych niepowodzeń nadal cieszyliśmy się przyjemnym rejsowaniem za 20 euro. 😉
Dla mnie to jedna z najpiękniejszych plaż, na jakich kiedykolwiek byłem. Spokój i cisza. Polecam