Santino Rossi
Nieznający się na plażowaniu
Uzdobiłem ten piaszczysty raj, zaledwie dwadzieścia cztery godziny po ulewie. Kiedyś krystalicznie czyste wody teraz mają lekką mętność, dzięki niedawnej pogodzie. Niemniej jednak piękno tej plaży pozostaje nietknięte.
Tricase Porto: Nasłoneczniony kawałek włoskiej magii (w trampkach w morzu)
Tricase Porto to nie tylko nadmorska miejscowość, to stan umysłu. Ukryte przed turystycznym szaleństwem, to jedno z tych rzadkich miejsc, które wciąż wydaje się autentycznie włoskie. Jest spokojne, absurdalnie piękne i często tak mało zatłoczone, że możesz zacząć się zastanawiać, czy nie wpadłeś w pocztówkę, która zapomniała dodać ludzi.
Nastolatkowie zapewniają emocjonującą rozrywkę, skacząc z alarmująco wysokich skał z olimpijskimi ambicjami, prawdopodobnie aby zaimponować grupie dziewczyn, które udają, że nie patrzą. W powietrzu unosi się rodzaj cichej dramy, jak w letnim filmie o dorastaniu, w którym nikt nie mówi, ale wszyscy noszą trampki w morzu.
Tak, prawdziwe trampki. Nie buty wodne. Nie japonki. Pełnoprawne Nikes, Adidasy lub cokolwiek było pod ręką przy drzwiach. Dlaczego? Nikt nie wie. Wydaje się, że to jest coś. Możliwe, że tradycja. Może bunt. A może po prostu najszybszy sposób na zrujnowanie swojego obuwia i afirmacja dominacji nad brzegiem.
A potem są starsi, prawdziwi koneserzy Tricase Porto. Strategicznie rozsiani po skałach, każdy zajęty w niskich fotelach pod parasolami. Niektórzy z nich nie ruszyli się od czerwca. Ich opalenizny są tak głębokie, że mogłyby prawnie kwalifikować się jako część krajobrazu. Popijają kawę z termosów, gryzą tajemnicze przekąski zawinięte w folię i emanują zadowoloną spokojnością ludzi, którzy poprawnie zrozumieli emeryturę.
Nie ma tu presji. Nie ma głośnej muzyki, nie ma plażowych barów krzyczących, aby zamówić spritza. Tylko słońce, morze i powolny rytm popołudnia, które nie obchodzi, która jest godzina. Możesz pływać, opalać się, wpatrywać w horyzont lub robić całkowicie nic.
Przyjedź dla widoku. Zostań dla skaczących w trampkach nurków, wiecznego snu nadmorskich starszych i przytłaczającego uczucia, że to może być najlepsza przypadkowa odskocznia w całej podróży.