Oszałamiający obszar kąpielowy, ale lepiej przyjść wcześnie, ponieważ robi się ruch i przestrzeń jest ograniczona. Urocza kawiarnia/restauracja obsługująca okolice. To wspaniały sposób, aby cieszyć się morzem, ale z nowoczesnymi udogodnieniami w bliskiej odległości.
Okropne i upokarzające doświadczenie z powodu złej organizacji. Bardzo niegrzeczny personel. Byliśmy tutaj z moim partnerem. Poprosiliśmy o leżak. Pani w recepcji powiedziała nam, że są zajęci i nie może zagwarantować leżaka, więc musieliśmy zapłacić tylko za wejście. Powiedziała również, że jeśli znajdziemy wolny leżak, to możemy go zająć. Mój partner znalazł leżak bez ręcznika lub znaku rezerwacji na nim, więc go zajął i poszliśmy się wykąpać w morzu. Kiedy poszłam po swój ręcznik, na leżaku siedział mężczyzna, a nasze rzeczy były rzucone na bok - jednak nie powiedziałam ani słowa. Mężczyzna, który zajął leżak, dosłownie mnie zaatakował - chociaż dopiero co przyjechał, stwierdził, że leżak był zarezerwowany dla niego. - Powtarzam, nie było ŻADNEGO znaku rezerwacji w ogóle!!!! Próbowałam wyjaśnić, że tylko postąpiłam zgodnie z tym, co powiedziała recepcjonistka, ale nie obchodziło go to ani nie wierzył. Był najbardziej arogancką osobą, jaką kiedykolwiek spotkałam! I w pewnym momencie dołączył do niego ratownik, który wcześniej nie był w pobliżu i nie miał zielonego pojęcia, co się działo, ale pewnie pomyślał, że fajnie jest zaatakować kobietę. Byłam traktowana jak złodziejka i kłamczucha, a w tym momencie pod obserwacją wszystkich gości. Facet, który zajął leżak, był miejscowy, więc wyraźnie miał wsparcie ze strony personelu przeciwko turyście. Opuściłam to miejsce i wychodząc, powiedziałam recepcjonistce, że tak naprawdę mieliśmy problem, ponieważ zastosowaliśmy się do jej instrukcji. Chociaż odmówiła zwrotu pieniędzy, mówiąc „już się wykąpiliście”, to zaproponowała, że znajdzie nam leżaki (nie mam pojęcia, dlaczego wcześniej nie mogła tego zrobić). Ale w tym momencie czułam się naprawdę upokorzona i chciałam wyjść, ponieważ to już nie było relaksujące, z wszystkimi patrzącymi na nas. Mówiono, że to często się zdarza, chociaż wyraźnie nieprofesjonalne zarządzanie nie znalazło rozwiązania... A może turyści po prostu nie są mile widziani?!