Adam Renner.
Nieznający się na plażowaniu
W latach czterdziestych XX wieku, zanim zatłoczone tłumy i błyszczące biżuteria zagościły na Rogers Beach Club, było to idylliczne schronienie dla mojej rodziny. Nasze letnie wakacje z New Jersey zawsze były podkreślane wspaniałymi wspomnieniami, które tam tworzyliśmy. Chociaż nie było to tak luksusowe jak dzisiaj, marynowane cebule, które towarzyszyły burgerom, były po prostu boskie. Opcja wynajęcia drewnianych ławek lub krzeseł dodawała uroku całemu doświadczeniu. Nawet nasza rodzina miała nasze nazwisko wyklejone na tylnej części ławki, dzięki czemu czuliśmy się jak w spersonalizowanym schronieniu. Samą plażę można opisać tylko jednym słowem - wspaniała, a Swordfish Club w pobliżu oferował bardziej ekskluzywną opcję. Jednakże, preferencją mojej rodziny zawsze był Rogers. Zatrzymywaliśmy się w Grassmere na Beach Lane, zaledwie pięć minut spacerem od miasta. Chociaż był to pensjonat z łazienkami i podłogami linoleum, zadaszony ganek z przodu dodawał nam poczucia komfortu i relaksu podczas pobytu. Ogólnie rzecz biorąc, Rogers Beach Club zajmuje szczególne miejsce w moim sercu jako ukochane wspomnienie z dzieciństwa.
Częste przystanki podczas przejażdżek rowerowych. Piękna, czysta plaża.