Raj w opustoszałej Hiszpanii, gdzie czas się zatrzymał i czujesz, że masz wszystko, mając tylko odrobinę.
Trudno znaleźć dobrą muzykę w dzisiejszych czasach, gdziekolwiek się nie wybierzesz, a to jedno z tych miejsc, gdzie głośna muzyka nie przeszkadza.
Zimne butelki, wszelkiego rodzaju chipsy, orzechy, lody, kebaby mauretańskie i Montaditos smakują jak niebo w tym małym ukrytym raju.
Wrócimy wkrótce.
Dziękujemy, Jero, za twoją życzliwość.
NAPRAWDĘ WSPANIAŁE MIEJSCE!
Plaża ma bardzo przyjemny piasek i nie pachnie jak typowy staw na brzegu bagna.
Najlepsze jest to, że jest facet, który prowadzi bar plażowy z podstawowymi rzeczami: piwo, napoje bezalkoholowe, lody, kawa i grill, na którym robi kanapki i szaszłyki... wszystko pyszne!
Bieg po okolicy, pływanie, kilka kanapek, kilka piw, a na koniec dobra sjesta...
Idylliczne miejsce... tak jest...