Z plusów: była JEDNA pralka i suszarka, które działały. Toalety i prysznice były w porządku. W przeciwnym razie: ogromny kemping, niewłaściwie przystosowany dla obozowiczów namiotowych jak my. Musieliśmy dzielić gniazdko (za dodatkową opłatą, oczywiście) z innymi ludźmi. Restauracja zamyka się o 19:45, a nie o 21:00, jak było reklamowane. Przyjechaliśmy o 19:40 i powiedziano nam, że nie możemy zjeść. Sklep był zamknięty, ponieważ był to niedziela. Ponieważ podróżowaliśmy na rowerach, a wieś jest oddalona o ponad 5 km, nie mogliśmy zjeść prawdziwego posiłku. 😭 Na domiar złego mieliśmy bardzo nietaktownych sąsiadów, którzy robili hałas do późna w nocy, a potem inni sąsiedzi przejęli z muzyką z systemu dźwiękowego do po 1:30 w nocy. A my zapłaciliśmy 50€ za noc dla czterech osób w dwóch małych namiotach. Bez samochodu, bez przyczepy, bez RV, tylko rowery. Mieliśmy mieć wifi, ale nigdy nie powiedziano nam hasła... Nigdy więcej!