Giselle Thompson
Nieznający się na plażowaniu
Od odwiedzam tę wioskę od 11 lat, a nawet zimą, przybywam tutaj, aby naprawić moją karawanę. Ocean jest absolutnie piękny i spokojny, co czyni go idealnym dla matek, które chcą pozwolić swoim dzieciom swobodnie bawić się w wodzie, ponieważ nie jest zbyt głęboki. Sama wioska jest również bardzo spokojna, z minimalnym ruchem samochodowym. Ludzie tutaj są niesamowici i z czasem utworzyliśmy zwartą społeczność. Chociaż wioska może nie oferować szerokiej gamy udogodnień, mogę śmiało powiedzieć, że ciepło i życzliwość mieszkańców i właścicieli sprawi, że zakochasz się w tym miejscu ... i nie zapominajmy o zapierających dech w piersiach zachodzinach.
ABSOLUTNIE NIE!
Dotarliśmy do celu dzięki mapie, ale na zewnątrz kempingu nie ma żadnych wskazówek, nazw ani odniesień.
Zadzwoniłem i właściciel próbował mi powiedzieć, gdzie wejść, ale nie mogłem zrozumieć, ponieważ nie powiedział mi, że nie ma tablicy z nazwą kempingu. Numer domu na mapie nie odpowiada wejściu, ale ich biurom (odpowiedziano mi później...) Zadzwoniłem ponownie po tym, jak wciąż krążyłem z kamperem w szalonym upale tego sierpnia 2024, a właściciel, wyraźnie zirytowany, odpowiedział z westchnięciem, że przychodzi otworzyć bramę.
Wejście było przynajmniej tak niewygodne, jak wyjście. Mówi mi, żebym dotarł do "powierzchni" przez wąską alejkę pełną niskich drzew, w której miałem problem z poruszaniem się, narażając kilka razy na uszkodzenie strychu i klimatyzacji na dachu. Po dotarciu do nieokreślonej przestrzeni powiedziano nam, ponownie niegrzecznie, żebyśmy zaparkowali, aby nie przekraczać tzw. "granicy" miejsc.
Byliśmy dwoma kamperami, a dziś miały przyjechać dwa kolejne.
Właściciel pokazał nam dwa miejsca (nawet trudno mi je określić jako miejsca), z jedną kolumną oddaloną o 40 metrów😱😱😱
Tymczasem gałęzie bujnych drzew uniemożliwiają nam rozbicie obozu.
Właściciel zaprasza nas, byśmy poszli gdzie indziej, bo nas nie potrzebuje ani nawet znak na zewnątrz. Twierdzi, że przez telefon przyjęliby naszą rezerwację jako przysługę, ale on nie chciał tego zrobić😱😱😱
„Więc przepraszam, jadę na wakacje do Kalabrii z ryzykiem uszkodzenia kampera, nie mając możliwości podłączenia do prądu (słupy elektryczne nie mogą przekraczać 25 metrów zgodnie z prawem), płacąc zaliczkę i muszę być informowany, że zrobił mi przysługę, bo przez telefon proszono i błagano o przyjęcie nas?”
„Tak, proszę pani, błagała mnie pani, a ja zrobiłem pani przysługę”
„Przepraszam, ale myślisz, że jesteś jedynym kempingiem? My dopiero co wyruszyliśmy na wakacje, mamy inne, dlaczego miałbym prosić o tę łaskę od Boga?”
I kontynuował, prosząc nas o opuszczenie, zachowując zirytowany i niecierpliwy ton.
W międzyczasie straciliśmy cierpliwość, ponieważ mój mąż próbował znaleźć sposób na ustawienie kampera bez uszkodzenia go, ale niestety było to niemożliwe, na tyle, że zaproponował nam (wciąż westchniając), żebyśmy obcięli gałęzie lub oddali zaliczkę i wyszli.
Oczywiście zdecydowaliśmy się wyjechać i nie opowiem wam o manewrach wyjazdowych i nieprzejezdnej alejce.
Właściciel najpierw odszedł po gotówkę, potem wyszedł i powiedział, że tego samego dnia dokona przelewu i wyśle nam rachunek.
Postanowiliśmy wyjechać, nie czekając dłużej z powodu chamskiego i aroganckiego traktowania, jakie otrzymaliśmy, oraz ponieważ byliśmy bliscy stania się również niegrzeczni.
Po tygodniu dzwoniłem kilka razy, aby się dowiedzieć o przelewie. Dziwnie, nie otrzymałem odpowiedzi z mojego numeru, potem zmieniłem telefon i odebrali. A właściciel mówi mi, nadal w tym dumy i zirytowany tonie, że nie ma zamiaru ze mną rozmawiać i odkłada słuchawkę.
Do dziś, po prawie miesiącu (to było 11 sierpnia), nie dokonano żadnego przelewu.
160 euro nie zmienia życia, ale ci, którzy pracują uczciwie i zarabiają na życie oraz jadą na wakacje raz w roku, nie mogą być tak traktowani.
Chcę podkreślić, że nie błagaliśmy o nic, zadzwoniliśmy i zarezerwowaliśmy trzy kampery, a potem zadzwoniliśmy ponownie, aby dodać czwarty kamper i powiedziano nam, że to może być, musimy zobaczyć na miejscu. W rzeczywistości zaakceptowaliśmy z niepewnością co do czwartego kampera.
Ale potem, gdy tam dotarliśmy, rzeczywistość była przygnębiająca: nie ma miejsc dla kamperów, tylko domy i namioty, i nic nie jest zgodne z normami, ani przestrzenie, ani usługa elektryczna.
Nie wspominając o wstrząsających sposobach, w jakie nas potraktowano. Myślałem, że żart jest na boku😱🤦🏽
Przykro mi pisać tę recenzję, ale cywilność i kultura są podstawą wszystkiego i mam obowiązek opowiedzieć o tym złym doświadczeniu.