Landon Douglas
Nieznający się na plażowaniu
We just got back from a week of relaxation at the beach, enjoying the pool, the stunning sea, and the daily activities organized by the fantastic animation team! Each day we got to try a variety of delicious dishes from the kitchen. The baby feeding room was a lifesaver for parents with young children, providing everything needed to prepare meals without having to pack extra supplies. The nightly shows in the arena were a highlight of our holiday, thanks to the engaging entertainment staff who made sure everyone had a great time. We can't wait to come back!
Moje doświadczenie w tym kurorcie było straszne pod każdym względem. Zacznijmy od tego, że pilot i telefon nie działały, co uniemożliwiło nawet prostą prośbę o pomoc. Wi-Fi i linie telefoniczne były nieistniejące, co powodowało problemy nawet z prostym połączeniem internetowym. Czystość była skandaliczna: pleśń w prysznicu, wiecznie cuchnąca łazienka, poplamione ręczniki, pajęczyny w każdym rogu i warstwa kurzu pod łóżkami. Co gorsza, znaleźliśmy bieliznę za łóżkiem, co świadczy o złej higienie w całym pokoju.
Klimatyzator miał zakurzony filtr, podstawa łóżka była zepsuta, a sofa była przedstawiana jako łóżko piętrowe, co czyniło ją niewygodną i niebezpieczną. Basen był obrzydliwy, z zielonymi plamami mchu i śluzu. Widziałem nawet zwierzęta pijące z basenu, co było całkowicie nieakceptowalnym widokiem w miejscu, które powinno gwarantować higienę i bezpieczeństwo.
Rozrywka i aktywności były irytujące i źle zorganizowane: o godzinie 12 przeszkadzali nam z absurdalnymi konkursami, a wczesnym popołudniem grano głośno na gitarze od 14 do 15:30, co było nieodpowiednią porą dla każdego, kto chciał odpocząć. Restauracja była równie rozczarowująca, z powtarzalnym menu i recyklingowanym jedzeniem każdego dnia. Naczynia były brudne i lepkie, chleb stary i twardy, natomiast zewnętrzne kuchnie były opanowane przez osy i muchy. W miarę upływu dni restauracja stawała się coraz bardziej pustoszejąca: brakowało przypraw, serwetek, a nawet smarowideł.
Recepcja była niedostępna, z tłumem ludzi, co uniemożliwiało prośbę o pomoc, a nawet gdy udało się wejść, personel nie oferował żadnych rozwiązań. Samo miejsce było w ogóle cuchnące, tak bardzo, że widzieliśmy ludzi czujących się źle. Bar był smutnie źle zaopatrzony, z wygórowanymi cenami dla kilku dostępnych przekąsek. Co więcej, przypisano tylko jeden parasol i leżak na pokój, niezależnie od liczby osób zakwaterowanych.
Spędzając czas we wrześniu, kiedy teoretycznie powinno być mniej chaosu, sytuacja i tak była nie do opanowania. Niestety, były to najgorsze wczasy w moim życiu, zdecydowanie do uniknięcia.