Najgorszy camping, w jakim kiedykolwiek byłem.
1. Personel był dość niegrzeczny podczas sprawdzania cen. Pani Māori nie chciała odpowiedzieć na nasze pytanie i tylko wskazywała gdzieś, aby „pokazać” nam odpowiedź.
2. Dużo karaluchów na campingu. Podczas pakowania zauważyliśmy, że karaluchy były wszędzie, a niektóre z nich podążyły za nami z powrotem (!!!)
3. Dużo ograniczeń i wydaje się, że personel zawsze sprawdza gości. (Stricter than my mum)
a. Na tym camping musisz zapłacić za worek na śmieci. Prawdopodobnie z tego powodu jeden z gości wyrzucił swoje odpady w kuchni, a jeden z pracowników zapytał nas, czy wyrzuciliśmy nasze odpady w kuchni, jej ton wydawał się dość rasistowski.
b. Kiedy prawie wszedłem do prysznica, jeden z pracowników zapytał: „Czy miałeś dzisiaj prysznic?” Nie czułem się dobrze, gdy personel ciągle sprawdzał i pytał swoich gości (oczywiście to był mój pierwszy prysznic w ciągu dnia).
4. Dużo znaków mówiących, żeby nie robić tego i tamtego, brzmiących groźnie. np. Jest znak, który prosi, aby nie brać prysznica dłużej niż 5 minut, w przeciwnym razie mogą przejść na płatny prysznic. Rozumiem, że nie chcesz, aby goście brali zbyt długie prysznice, ale możesz to sformułować w bardziej uprzejmy sposób.
Jest wiele lepszych campingów, więc proszę oszczędzaj swoje pieniądze i unikaj tego campingu. Wydaj pieniądze na inny camping, a będziesz miał więcej wolności, czystsze otoczenie i życzliwy personel (z darmowym prysznicem i bez ograniczeń).
Niedawno zatrzymałem się w Whangaruru w moim kamperze i było wspaniale - usytuowane na pięknej plaży z oszałamiającymi widokami. Personel był bardzo przyjazny i pomocny. Była dostępna woda pitna i gniazdka elektryczne, kuchnia była czysta i miała wszystko, czego można potrzebować. Gorący prysznic był bardzo mile widziany! Wypożyczyliśmy kajaki z recepcji i cieszyliśmy się odkrywaniem zatoki. Panowała świetna atmosfera wspólnoty wśród innych kempingowiczów. Żałuję tylko, że nie mogłem zostać dłużej.