Duży zamknięty teren. W pobliżu znajduje się targ i kawiarnie. Piękny, interesujący plac zabaw dla dzieci i strefa fitness, dokładnie to, czego potrzebujesz na aktywny wypoczynek z dziećmi. Najlepsze jest to, że baza znajduje się w pierwszej linii, dosłownie przy plaży. 2 minuty od pokoju do morza.
Smoła wszechświata! Za 750 UAH/dzień jest gorzej w Kirillowce i w ogóle nad Morzem Azowskim... cena może być mała, ale lepiej dopłacić...
Wzięliśmy „standardowy pokój” (dom bez klimatyzacji) Domki są z sklejki lub czegoś w tym rodzaju. Nie zapewniają absolutnie żadnej ochrony przed dźwiękami i światłem zewnętrznym. Zamek na kłódkę dla pozoru. Od środka na zatrzask. Przy oknie obok drzwi frontowych nie ma szyby, co pozwala na wsunięcie ręki i otwarcie zatrzasku bez łamania szyby (choć może to być właśnie cecha). Ale ta sklejka tworzy straszną duszność wieczorem. Nawet otwarte drzwi nie pomagają. Atmosferę dopełniają żywe pająki na werandzie i martwe prosto w pokoju. Podczas snu taki pupil lub trup może łatwo wylądować na twojej twarzy, co nam się przydarzyło. Wiele komarów wpada przez dziury w konstrukcji i oknach bez szyb. Spanie bez odświeżacza to jak śmierć. Nie ma łóżek ani ręczników. Naczynia są wszystkie brudne i zniszczone, jak w sowieckim hostelu.
Nie ma obsługi na bazie... umywalka, prysznic, toaleta. Wszystko jest na zewnątrz. Lepiej nie myć zębów ani nie używać wody ze sklepu. Woda z kranów najprawdopodobniej jest z morza (słona). Toaleta śmierdzi, jakby batalion żołnierzy poszedł tam zaspokoić wszelkie możliwe potrzeby. Ponadto smród rozciąga się jeszcze 20-30 metrów od niej, w zależności od wiatru. Zewnętrzny prysznic też nie pachnie lepiej, a woda jest lodowata. Jeśli chcesz się zahartować, przyjdź tutaj.
Personel jest po prostu niegrzeczny. W bazie pracują trzy lub cztery Tatiany. A gdy dokonujesz rezerwacji telefonicznie, po drugim telefonie nigdy nie jest jasne, z którą z nich rozmawiałeś, do kogo wysłałeś pieniądze. I z kim uzgodniłeś warunki i czas przyjazdu. Byłem miło zaskoczony, że zatwierdzono nam specjalne warunki zameldowania. Ale potem to się zemściło. Rano, naturalnie, w stylu lat 90., próbowali obciążyć mnie za jeszcze jedną noc pobytu. (mówią, że trzymaliśmy pokój dla Ciebie w ciągu dnia i nikogo nie zakwaterowaliśmy). Prawie bez konfliktu udało się dokładnie zidentyfikować Tatianę, do której wysłałem pieniądze i przywrócić sprawiedliwość.
Pożegnali nas też "z wiatrem". Pani sprzątająca, zamiast przyjąć pokój, stanowczo zalecała, byśmy posprzątali po sobie (to mimo, że już złożyliśmy łóżka, posprzątaliśmy i umyliśmy wszystkie naczynia oraz włożyliśmy śmieci do torby). Mówią, posprzątajcie swój numer - to nieładnie. Wyrzućcie śmieci. Co zamierzała robić i jaka była jej praca, nie do końca jasne. Prawdopodobnie po prostu oddali pokój następnych gości. Przypomniano nam także o późnym zameldowaniu, nie w gniewny, cichy sposób. Jakby - czekałem na was, nie spałem. Wyraźnie był to nieprzezroczysty hints dotyczący napiwku, ale po komentarzach na temat czystości pokoju było to już postrzegane jako zniewaga.
Plaża w pobliżu tej bazy też taka sobie. Nie ma fal, które szczególnie lubię. Morze jest dość brudne. Muszle, po których nieprzyjemnie się chodzi. Krótko mówiąc, śmieci. Naprawdę nie polecam tej bazy i tej lokalizacji w ogóle.